BUDŻET OBYWATELSKI WE WŁOCHACH – JAKBY NIE DO KOŃCA OBYWATELSKI

W edycji BO na rok 2023 włochowscy radni pobili rekord. Ponad 50% dopuszczonych do głosowania projektów to projekty radnych. O sprawie pisaliśmy w listopadzie 2021 roku, przerażał nas wtedy udział 24% w zgłoszonych projektach. Obecnie jest ponad dwa razy więcej.
Po czterech latach sprawowania mandatu nadal brak zrozumienia istoty bycia radnym – który z samego faktu „bycia” posiada inne narzędzia uchwałodawcze.
Jeden z Radnych miasta, 28.03.2022 jasno stwierdził: „w Warszawie uczestniczy też coraz mniejsza liczba osób w tych projektach, mniej osób je zgłasza i mniej głosuje. Jeżeli budżet obywatelski ma sprowadzać się do kilkudziesięciu aktywistów, którzy zgłaszają projekty i sami na nie głosują, a decydują o milionach złotych, to myślę, że ani im o to nie chodzi, ani o to nie chodzi w budżecie obywatelskim. On powinien aktywizować przede wszystkim zwykłych mieszkańców” (źródło: tvnwarszawa.pl).
Niestety Panie Radny, pół biedy jakby aktywiście okupowali BO, we Włochach radni to robią. Jasno należy stwierdzić, że staje się on narzędziem ich promocji a zarazem wyrazem nieudolności w sprawowaniu mandatu. Jeżeli nawet część pomysłów jest słuszna to jakim problemem jest przekazanie pomysłu mieszkańcom, aby oni składali i brali udział w życiu społecznym swojej dzielnicy.
Patologizacja społeczeństwa obywatelskiego we Włochach sięgnęła zenitu: radni zawłaszczyli inicjatywę lokalną, budżet obywatelski, każą zapraszać siebie na inicjatywy w Miejscu Aktywności Lokalnej, likwidują „sprawy różne” na sesji, nadal działają w „osłonie covidowej” nie przeprowadzając sesji stacjonarnie oraz nie pełniąc swoich dyżurów, do których są zobligowani ustawowo.
Wyniki głosowania 13 lipca – zobaczymy ile ostatecznie projektów zgłoszonych przez radnych będzie realizowanych.